Pięciu pracowników przedsiębiorcy z Torunia zmarło krótko po tym, jak ubezpieczył ich w kilku firmach. Do wypłaty odszkodowań uposażył siebie. Śledczy zainteresowali się nim po wypadku pod Chełmnem, w którym zginęły dwie zatrudnione u niego osoby z polisami. Po postawieniu zarzutów wnioskowali o areszt. Sąd się nie zgodził.

Czytaj całość na: czaschelmna.pl